Curling w Krakowie niestety jest wciąż rzadkim gościem, tym większa była więc radość, gdy okazało się, że Ferie z Curlingiem doczekają się kontynuacji. Z pomocą naszych partnerów udało nam się przygotować i zorganizować już po raz drugi curlingowe zajęcia dla dzieci i młodzieży.
Ferie z Curlingiem 2007 odbyły się w dniach 23-25 stycznia na małej tafli krakowskiego lodowiska. Ku naszej satyfakcji pojawiły się zarówno osoby, które trenowały już podczas pierwszej edycji imprezy, jak i kolejni chętni i ciekawi curlingu nastolatkowie. Niezależnie od stopnia zaawansowania, wszyscy wesoło się bawili. Zupełnie początkujący poznawali podstawy i zasady gry: jak wypuszczać kamień, by przy okazji się nie przewrócić, co oznaczają linie i koła na lodzie, co też pokazuje skip i kim on właściwie jest, jak szczotkować by nadążyć za kamieniem. Te i inne wątpliwości próbowali rozwiewać instruktorzy z Krakowskiego Klubu Curlingowego. Nieco bardziej zaawansowani uczestnicy tworzyli drużyny i rozgrywali między sobą mini-spotkania.
Podobnie jak rok wcześniej, także i tym razem na Ferie z Curlingiem przybyło ponad sto osób. Tych pragnących poznać grę i tych pragnących kontynuować naukę curlingu. O ile w przypadku pierwszej edycji popularność imprezy mogła być efektem zimowej olimpiady w Turynie, o tyle tym razem mamy już pewność, że curling po prostu się podoba i fascynuje.
Najważniejsi podczas imprezy byli oczywiście jej uczestnicy, czyli młodzież szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalinych. Ferie z Curlingiem nie odbyłyby się jednak bez zaangażowania członków KKC oraz wsparcia ze strony Gminy Miasta Krakowa (współorganizatora imprezy), Enionu S.A. (sponsora) oraz TVP3 Kraków, Radia Kraków Małopolska i Echa Miasta (patronów medialnych).
Poza sporym gronem uczestników, Ferie z Curlingiem przyciągnęły również szerokie grono dziennikarzy. Zapowiedzi i relacje pojawiały się w prasie, radiu, telewizji i na stronach internetowych. Wspierali nas oczywiście nasi patroni medialni i współorganizator, ale artykuły o imprezie trafiły również m.i. do Gazety Wyborczej, Dziennika Polskiego czy Metra.
Głęboko wierzymy, że za rok spotkamy się ponownie… na lodzie!