Karolina Startek: cieszą wygrane mecze

Karolina Startek: cieszą wygrane mecze

Zakończył się występ drużyny KKC First Aid w historycznym, pierwszym sezonie żeńskich rozgrywek Polskiej Ligi Curlingu. W ramach podsumowania postanowiliśmy porozmawiać ze skipem drużyny – Karoliną Startek.

Michał Chudziński: Jesteście po swoim ostatnim meczu w PLC. Jak oceniasz występ KKC First Aid?

Karolina Startek: Już sam fakt, że znalazłyśmy się w gronie siedmiu najlepszych drużyn kobiecych w kraju był dla nas nobilitujący. Zdawałyśmy sobie od początku sprawę, że większość drużyn zdecydowanie przewyższa nas pod względem ogrania i doświadczenia na lodzie. Postanowiłyśmy więc potraktować ten sezon czysto edukacyjnie i czerpać z każdego meczu możliwie najwięcej. Przed rozpoczęciem Ligi oceniałyśmy nasze możliwości na jeden ewentualny zwycięski pojedynek. Odniosłyśmy dwa zwycięstwa, tak więc nasz występ oceniam pozytywnie. Niemniej jednak to nie wygrane były naszym celem, lecz podnoszenie naszych umiejętności technicznych i strategicznych, umiejętności gry przy włączonym zegarze, rozgrywanie 8-endowych meczy.

Który mecz wspominasz najmilej…?

- Najbardziej oczywiście cieszą wygrane mecze. Nasze najlepiej rozegrane spotkanie pod względem skuteczności miało miejsce z łódzkim Kamyczkiem [szacunki skipa - statystyki z tego meczu jak dotąd się nie ukazały - przyp.red.]. Nasze przeciwniczki były zdecydowanymi faworytkami, zwłaszcza po świetnym początku Ligi w ich wykonaniu. Jak to w sporcie, niczego nie można brać za pewnik. Tego wieczoru grało nam się bardzo dobrze.

… a który najgorzej?

- Zdecydowanie najgorszym dla nas spotkaniem był mecz otwarcia. Rozbitki – aktualne mistrzynie Polski, które właśnie wróciły z mistrzostw Europy, prezentowały świetną formę. A my – coż, był to nasz pierwszy w historii mecz jaki rozgrywałyśmy na czas, pomijając całą listę innych czynników. Już sama rozgrzewka w wykonaniu przeciwniczek zrobiła na nas wrażenie. Tak czy inaczej, była to dla nas solidna lekcja i dobrze, że się taka odbyła.

Wygrane mecze w waszym wykonaniu odbywały się w Bełchatowie, czy tam grało się Wam lepiej?

- Wprawdzie rozegrałyśmy tam tylko dwa spotkania, ale rzeczywiście, tor w Bełchatowie w tym sezonie spisywał się bardzo dobrze, a gra na przewidywalnym lodzie sprawia nam dużo więcej satysfakcji. Z pewnością obsługa toru, zarówno w Bełchatowie, jak i w Pawłowicach robi co może by warunki do gry były jak najlepsze. Sezonowy lód pod namiotem ma jednak to do siebie, że bardzo się zmienia w zależności od warunków pogodowych. Muszę jednak sprostować – pierwszy nasz wygrany mecz miał miejsce w Pawłowicach.

Jak oceniasz całokształt organizacji Polskiej Ligi Curlingu? 

- To świetna inicjatywa i wreszcie możliwość profesjonalnego rozgrywania meczy. PLC mobilizuje środowisko, zwłaszcza żeńskie, by tworzyć stałe składy drużynowe i grać. Wszystkim zaangażowanym w stworzenie i organizację Ligi należą się wielkie brawa.

Jakie macie plany na resztę sezonu?

- W drugiej części sezonu planujemy start w dwóch turniejach, a na początku marca wybieramy się do Bratysławy na klubowy obóz treningowy.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w dalszej części sezonu.


KKC First Aid to żeńska drużyna curlingowa powstała w 2013 roku w ramach Krakowskiego Klubu Curlingowego. Występuje w składzie: Małgorzata Gaczkowska, Agata Jędrzejczyk, Edyta Pokrzywa, Alesandra Bigosińska (v), Karolina Startek (s). W rozgrywkach Polskiej Ligi Curlingu 2014/2015 drużyna zajęła 7.miejsce. Bieżące starty i wydarzenia z udziałem KKC First Aid można śledzić na facebook’owym profilu drużyny.

O autorze

Michał Chudziński - Rzecznik Prasowy - Krakowski Klub Curlingowy - michal.chudzinski@kkc-curling.pl