Mistrzostwa Świata Kobiet za nami!

Mistrzostwa Świata Kobiet za nami!

Sezon 2013/2014 wchodzi na ostatnią prostą. Za nami kolejna impreza międzynarodowa. Mistrzostwa Świata kobiet w Saint John zakończyły się, przynosząc zaskakujący wynik. Mistrzyniami globu zostały Szwajcarki, przed Kanadyjkami i Rosjankami, które o medal walczyły do ostatniego kamienia. 

Faza robin round, od której rozpoczęły się zmagania, już na początku przyniosła dużą niespodziankę. Szkotki pokonane zostały przez drużynę z Łotwy 6:8. Szwecja pierwszego dnia zanotowała dwie wygrane i objęła prowadzenie w tabeli. Kolejny dzień to dobra postawa reprezentantek Szwajcarii, które pokonały Kanadyjki aż 8:2. Szkocja, ze skipem Kerry Barr, odniosła w tym dniu pierwsze zwycięstwo, wygrywając z Niemkami. Dalsza część rywalizacji to podtrzymanie dobrej passy Szwajcarek, które udało się zatrzymać dopiero Koreankom. Na czele przez pewien czas znajdowały się trzy reprezentacje: Kanady, Szwajcarii i Szwecji z bilansem 6:1. Reprezentantki Rosji, ze skipem Anną Sidorovą, od początku radziły sobie zdecydowanie lepiej niż podczas rozgrywek na Igrzyskach Olimpijskich. Pod koniec fazy robin round okazało się, że o awans do kolejnej części turnieju walczyć mogą tylko Kanadyjki, Koreanki, Rosjanki, Szwedki i Szwajcarki. Tym samym jasne stało się, że Szkocja nie obroni tytułu wywalczonego w ubiegłym roku. Bilans dwóch wygranych na dziewięć porażek dał im dopiero dziesiąte miejsce pośród dwunastu drużyn.

ms-kobiet-2014

Ostatecznie do fazy play-off jako pierwsze dostały się reprezentantki Klonowego Liścia, które przegrywając tylko jeden mecz, zajęły pierwsze miejsce w tabeli. Niedługo do nich, dołączyły Szwajcarki. Rosjanki, pomimo porażki z Czeszkami, również znalazły się w kolejnej odsłonie turnieju. Szwedki i Koreanki, walcząc o ostatnie wolne miejsce, rozegrały mecz barażowy. Sensacyjnie, to nie srebrne medalistki ubiegłorocznych mistrzostw, a Azjatki, wygrały ten mecz.

Rywalizacja o najwyższe cele rozpoczęła się od spotkania Kanada – Szwajcaria. Europejki nie wygrały jednak tego spotkania. Pierwszym finalistą została zatem ekipa dowodzona przez Rachel Homan. W walce o półfinał zmierzyły się Rosjanki i Koreanki, te drugie ostatecznie zwyciężyły w tym meczu. W półfinale uległy jednak Szwajcarkom. Walka o złoto, to kolejne spotkanie ekipy Klonowego Liścia i Szwajcarek. Tym razem jednak, Binii Feltscher-Beeli, wykorzystała swoją szansę i wygrywając 9:5 doprowadziła drużynę z Europy do tytuły mistrzyń świata. Choć przez więkoszość meczu niewiele na to wskazywało, Kanadyjki prowadziły już bowiem 5-3. Jednak dwa ostatnie endy w wykonaniu Szwajcarek były „zabójcze” i to one cieszyły się po zakńczeniu tego meczu.
Mecz o brązowy medal do samego końca trzymał w niepewności. Rozegrany musiał zostać 11 end, tzw. extra end.  Prawo do ostatniego kamienia miały w nim Koreanki, które popełniły jednak błąd i ostatecznie trzecie miejsce w całym turnieju przypadło Rosjankom, dla których jest to pierwszy medal z imprezy światowej.

Kolejnych curlingowych emocji, dostarczą mężczyźni, którzy 29 marca rozpoczynają walkę w mistrzostwach świata.

O autorze

Magdalena Wróbel - Komisja ds.PR i Marketingu - Krakowski Klub Curlingowy